Menu & Search

Mam bloga. Nie jestem blogerem.

Zrobiłam sobie bardzo długie wakacje. 

Od mediów społecznościowych i nie tylko. Sprawdzałam swoje uzależnienie. Wyłączyłam czaty. Nie dokonywałam „poubień”, nie korzystałam z Twittera. Nie pisałam bloga. I wyszło mi, że uzależniona nie jestem.

Za to szperałam w innych blogach. Krótko. Dlaczego? Bo powiało nudą. Blogów kulinarnych namnożyło się co nie miara. I – odkąd zrobiła się swego czasu moda na gotowanie- każdy jest ekspertem. Owszem, zdarzają się perełki, którymi można się zainspirować, ale ….  Ale za nim trafisz na coś oryginalnego, to stracisz mnóstwo czasu, który można by poświęcić na gotowanie, na przykład.

Dziwnym kuriozum są dla mnie blogi modowe. W znacznej większości stoją sobie wystylizowane i cykają fotkę. Tła w większości podobne. Pozy też. Brakuje im charakteru i poczucia humoru. Przeważa też infantylizm. Nuda.

Infantylizmem i to bardzo dużym cechował się wpis jednej z blogerek odnośnie życia z kucharzem. Mięliśmy z Mężczyzną Mojego Życia /który sam jest kucharzem od wieków/niezły ubaw.

Najbardziej interesujące są dla mnie blogi podróżnicze. Tutaj chylę czoła, gdyż w wielu przypadkach potrzeba wiele hartu ducha, zaparcia, aby osiągnąć cel, jakim jest daleka podróż. I to nie z biurem podróży.

W większości blogów pisana jest z myślą o jakichkolwiek zyskach i rozumiem to. Jest też dla wielu stylem życia. Też to rozumiem. Ale nie chcę w tym uczestniczyć. Mam dosyć kółeczka wzajemnej adoracji, co w zasadzie jest powszechne w wielu grupach społecznych, o czym sama niejednokrotnie się przekonałam.

Nie zaglądam do statystyk. Bo i tak nie są miarodajne. Część osób tylko zagląda, nawet nie czytając. i nawet to „lajkują”. Tylko dlatego, że jesteś ich znajomym lub mamą kupla. A niejednokrotnie wyłapałam w czasie rozmowy, że nie wiedzą o co kaman. Nie czytałeś? Nie „lajkuj”, bo nawet nie wiesz, czy tekst Ci się spodobał.

Do szału doprowadzały mnie prośby- „zagłosuj na mnie” na bloga roku. Jeśli blog jest dobry- sam się wypromuje, a takie żebractwo jest irytujące i dziecinne.

Wiele blogów, jak pisałam, jest nudnych. Wiem, że mój również specjalny nie jest. Ale piszę, bo lubię. Nie dla zarobków. Nie dla „polubień”. Tak po prostu. I cieszę, że zdystansowałąm się do wielu rzeczy, gdyż mam czas na inne cudowne, poza internetowe zajęcia.

Nasuwa mi się jedna puenta- piszcie ludzie! Bo cudowne jest to, że cokolwiek robicie, że macie pasję!

Udanego weekendu!

Małgorzata Agata

Jestem uzależniona. Od filmów, muzyki, książek i obrazów. Od smaków. Czasem też wybieram się w podróże.

Related article
Alt- jak alternatywa. Alt Cafe Gdynia.

Alt- jak alternatywa. Alt Cafe Gdynia.

Może być dobrą alternatywą do spędzania twórczego czasu nie tylko…

„Jaśkówka” nasza kochana

„Jaśkówka” nasza kochana

Czym jest ta ulica dla nas Wrzeszczan, każdy wie.

Promocje- przeceny

Jak łatwo się przejechać.

Type your search keyword, and press enter to search