Menu & Search

Hobbit- część 3

I na szczęście ostatnia.

Dla mnie można by określić jednym słowem- blablabla.  Dopiero teraz mogę na spokojnie napisać, co o tym myślę, gdyż przez cały czas nie wiedziałam, co jest nie tak. Wydawało mi się, ze to współwidzowie nie pozwalają mi się w pełni rozkoszować filmem /chrupanie popcornem, chichoty/, ale nie. To Jackson mi na to nie pozwolił.

Generalnie film jest przegadany. Nawet w scenach walki, kiedy to Thorin spotyka kuzyna. A Kili i jego elfka? Masakra. Mogliby pominąć ten wątek, miast paru innych.

Zresztą, sceny walki były najciekawsze z całego filmu i wprowadziły trochę dynamizmu.

Najlepsza dla mnie była scenografia. Ta niewiarygodna wręcz dbałość o każdy, nawet najmniejszy element, która jest tak fascynująca od 1 cz. „Władcy pierścieni”. Faktycznie zrobione z wielkim rozmachem.

No i na koniec kolejne rozczarowanie. Muzyka! W każdej części I „Władcy” i  „Hobbita” było coś, co powalało na kolana. „Last goodbye” Blill’ego Boyd’a jest mizerne, tak samo jak jego głos. Klip do tej piosenki był cudny i faktycznie z niecierpliwością oczekiwałam finału.

Dla mnie była to najsłabsza część „Hobbita”. Mam wrażenie, że reżyser się wypalił. Z ulgą wyszłam z kina. I wiecie co?  Tak jak pisałam już kiedyś – „Władcę pierścieni” mogę oglądać często. Za „Hobbitem” tęsknić nie będę.

Wiem, bardzo krótka ta recenzja, ale jak podejrzewam- mnóstwo osób już się napociło na temat tego filmu. Mnie szkoda czasu.

Małgorzata Agata

Jestem uzależniona. Od filmów, muzyki, książek i obrazów. Od smaków. Czasem też wybieram się w podróże.

Related article

Idealny początek weekendu.

Jeśli komukolwiek marzyło się inne życie … Jeśli ktokolwiek myśli-…

Interstellar

Christopher Nolan contra Hans Zimmer.

Jessica Lange i Kathy Bates- super duet.

Jednym słowem- American Horror Story.

Type your search keyword, and press enter to search